poniedziałek, 12 czerwca 2017

Nastały nowe czasy.../New times.


Witajcie po dłuższej nieobecności. Co u Was dobrego? Dzisiaj przychodzę z dość sentymentalną jak dla mnie refleksją... koniecznie przeczytajcie.
Jak ktoś mnie dzisiaj pyta czy dawniej było lepiej, bez zastanowienia odpowiadam: TAK. Oczywiście nie sięgam do czasów, których nie pamiętam tylko do czasów mojego dzieciństwa czyli jakieś około dwadzieścia parę lat wstecz. Jeśli chodzi o moje dzieciństwo mam bardzo dużo wspaniałych wspomnień, a wszystko przez to, że miałam naprawdę szczęśliwe dzieciństwo. Patrząc na dzisiejsze dzieci i czasy w których przyszło im dorastać, widzę jak dużo się zmieniło. To już nie te czasy, które zostawiły tak piękne obrazy w mojej głowie. I może to co napiszę wyda się Wam bardzo banalne, ale naprawdę czasami tęsknię za latami 90-tymi. Niestety dzisiejsze dzieci nie zrozumieją i nie przeżyją już nigdy tego co my mieliśmy okazję doświadczyć będąc brzdącami. Możecie śmiać się lub nie ale dla mnie takie obrazy jak: jadący leśną dróżką koń, spanie na sianie, wrześniowe zbieranie ziemniaków, karmienie świnek i krów u mojej babci w stajni, pieczenie ziemniaków w ognisku, suszenie trawy z babcią, bieganie między kukurydzą, szukanie bławatków w pszenicy, leżenie na cudownej trawie wśród pięknych kwiatków na łące, totalna cisza, prawie żadnego auta, dużo zieleni, drzew, kwiatów, piękne malwy i słoneczniki rosnące przy drewnianym domku moich dziadków, (...) te i wiele, wiele innych obrazów, wywołują we mnie tyle wzruszenia i tęsknoty… To cudowne dla mnie czasy, które już nigdy nie wrócą. Były zupełnie inne niż te dzisiejsze. Były  spokojne, pełne harmonii, bardziej bezpieczne. Bardzo za nimi tęsknię i chętnie bym do ich wróciła choć na chwilę. Życie było znacznie spokojniejsze, bardziej beztroskie i przyjemniejsze. I choć fakt, że było się dzieckiem na pewno miał duży wpływ na odbiór tych chwil to wiem, że wszystko wydawało się łatwiejsze i piękniejsze, bo takie naprawdę było. Widok, aura i spokój polskiej wsi w której dorastałam, dzisiaj jest dla mnie bezcenny. Jestem szczęściarą, że mogłam zachować w pamięci tak wyjątkowe dla mnie momenty i czasy, które były. Nie wiem jak Wy wspominacie swoje dzieciństwo, ja mam akurat taki obraz, ponieważ byłam z tych dzieciaków, które wychowywały się na wsi a nie w mieście, ale zapewne zabawy przy trzepaku i granie w klasy pod blokiem też dobrze wspominacie. Wtedy nikt nie potrzebował telefonów komórkowych, komputera i telewizji, nawet dorośli. Pamiętam jak wyczekiwało się na dobranockę o godzinie dziewiętnastej. O Boże!! to było jak święto… totalna magia… Najbardziej czekałam na środowe Muminki. Dziś jest już tyle bajek do wyboru o każdej godzinie dnia i nocy, że dzieci same nie widzą co się im podoba i nie sprawia im to tyle radości co nam wtedy. I śmiało mogę przyznać, że nawet bajki są inne. Mało tego w moich czasach dzieciństwa nikt nie znał pojęcia nuda. Czy to na wsi czy w mieście wszystkie dzieci bawiły się razem i od rana do wieczora miały mnóstwo pomysłów. Wspominam je cudownie choć nie wszystkie były mądre i rozsądne. Najważniejsza była kreatywność i dobra zabawa. Pamiętam jak z koleżanką ukrywałyśmy się z krzakach, podglądając starszych kolegów albo jak zakopywałyśmy w ziemi zdechłego ptaka albo bieganie wśród kukurydzy choć babcia nigdy nie pozwalała haha! Każdego dnia były nowe zabawy. Nie było dnia szczególnie w wakacje by wszystkie dzieci z całej ulicy nie bawiły się w chowanego w pobliskim lasku. Doskonale pamiętam ten strach kiedy było się osobą szukającą. Ta adrenalina i ekscytacja a zarazem strach... To było naprawdę dzieciństwo. Prawdziwe dzieciństwo. Właśnie takie jakiego bym chciała dla własnych dzieci. Wtedy jakoś nie czułam potrzeby żeby cały czas sprawdzać komórkę albo przeglądać Internet… Nikt tego nie potrzebował, bo po prostu żadne z nas nie miało pojęcia o tych 'wynalazkach'. Ta technologia zwyczajnie nie istniała. A dzisiaj? Dzisiaj już jest całkiem inaczej. Patrząc na dzisiejsze dzieci i młodzież nie widzę takiego szczęścia i beztroski jakie było dawniej. Dzisiaj dzieci są wybredne, marudne, stawiają wielkie oczekiwania względem rodziców, są wciąż niezadowolone i ciągle chcą więcej i więcej. Nie wymyślają kreatywnych zabaw na podwórku ani nie szukają prawdziwych przygód. Nie cieszą się z byle powodu ani nie doceniają prostych chwil tak jak my kiedyś. I choć wiem, że czasy się zmieniają oraz technologia idzie do przodu, wiem też, że należy to wszystko zwyczajnie, po ludzku zaakceptować to jednak czuję smutek, że coś na zawsze odeszło. Nie chcę również tutaj generalizować pojęcia współczesnego dzieciństwa. Nie chcę twierdzić, że każde współczesne dziecko jest nieszczęśliwe, bo wiem, że to nieprawda. Po prostu zostało zabrane coś czego dzisiejsze dzieci już nie będą miały okazji poczuć i zasmakować. Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli. Ale tak widocznie musiało być. Każdy dorasta jakby w swojej epoce, w odpowiednich dla siebie czasach. Każdy będzie też miał inne wspomnienia z dzieciństwa i będzie czuł inny smak na myśl o nim. I choć nieraz chcielibyśmy żyć w innych latach, cofnąć się lub wręcz przeciwnie to nie mamy niestety na to wpływu, bo to zostało nam narzucone odgórnie ;) Jednak mam wrażenie, że te czasy, które nadeszły są jakimś przełomem i już nigdy nie wrócą podobne chwile co kiedyś. Będzie tylko głośniej, szybciej, mocniej, więcej, bardziej, intensywniej, trudniej … Dlatego w sercu dziękuję za to, że mogłam przeżyć swoje dzieciństwo w fajnym okresie kiedy ten rozwój technologiczny nie był jeszcze na tak zaawansowanym poziomie jak dzisiaj, bo to sprawiło, że mam wspaniałe wspomnienia... Jest w nich dużo uśmiechu, zieleni i spokoju. :)
Napiszcie koniecznie Wasze najlepsze wspomnienia z dzieciństwa i za czym tęsknicie dzisiaj?



Hello! Today I come to you with another spring outfit and post about new times of childhood.
Recently I have been thinking about changing time 
and I think that the years of my childhood never return.
These beautiful times are gone forever.
I am lucky that I could grow up in a Polish village 
full of greenery, forest, peace and harmony and time was going slowly and calmly.
Children were creative and happy.
They did not need telephones, Internet or television.
Children never got bored because they always had lots of interesting ideas for fun.
Today's children will never feel the taste of those special times.
Today's haste, noise, stress, technology make the spell a spur.
Will only be faster, louder, tighter, more intense ...
I am happy that my childhood was different than now.
Pictures of riding horses in forest, running among wheat or digging potatoes at grandma (...)
These moments will be forever in my memory. Sometimes I miss those quiet times.
Tell me what are your best childhood memories?








 dress - Szachownica
handbag - House
boots - Kari

niedziela, 16 kwietnia 2017

Happy Easter!


Wesołych Świąt Kochani!
Cudownego czasu spędzonego w spokoju i radości z najbliższą rodziną.

Happy Easter Everyone! Have a beautiful time with your family!









dress - no name
shawl - Sinsay
handbag - House
boots - Kari

piątek, 7 kwietnia 2017

Sport is health../Sport to zdrowie..


Witajcie! :) Co u Was dobrego? Zapraszam na kolejny post.
Dzięki wszechobecnej promocji zdrowego i aktywnego trybu życia coraz więcej ludzi przekonuje się do różnorakich sportów. Jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ już od małego uwielbiałam ruch na świeżym powietrzu i wszelakie sporty. Lubiłam i nadal lubię sportową rywalizację i te endorfiny, które dostarcza nam uprawianie sportu. Pamiętam, nie wliczając oczywiście regularnych lekcji szkolnego wf-u jak wszystko zaczynało się od wakacyjnych wygłupów i szukania sobie przeróżnych zajęć na czas letniego lenistwa. Kilkugodzinne granie w badmintona z koleżanką, siatkówka, koszykówka, zawody sportowe w szkole, jazda na rolkach, rowerze, uczęszczanie na taniec towarzyski a później współczesny, w międzyczasie pływanie, wspólna nauka gry w tenisa, bieganie, ćwiczenia fitness, jazda na łyżwach a od niedawna nawet pierwsze próby jazdy na nartach. Jak widać sport był zawsze w moim życiu i jest do dnia dzisiejszego. Między codziennymi obowiązkami wciąż o sobie przypomina. Bardzo lubię to uczucie, ponieważ sport przynosi dużo satysfakcji i takiej czystej, dziecięcej radości. Dlatego polecam każdemu, jeśli nie lubicie aktywności fizycznej, postarajcie się do niej przekonać choć trochę. Mamy tak wielki wybór zajęć sportowych, że każdy jest w stanie wybrać coś odpowiedniego dla siebie. Jeśli ktoś lubi wodę jest wiele wodnych sportów, które warto wypróbować. Jeśli natomiast boicie się wody, poszukajcie coś ze sportów tzw. lądowych. Dla kobiet osobiście polecam taniec. Jest to cudowny sport a zarazem sztuka. Jest wiele sekcji tanecznych- kursy tańców towarzyskich, współczesnych, są również zajęcia typu zumba, balet, latino. Naprawdę jest w czym wybierać. Warto pokochać sport i w miarę możliwości regularnie go uprawiać, ponieważ nie ma nic lepszego niż osoba radosna i pełna sił witalnych, a to właśnie daje nam sport, nie wspominając o dobrym działaniu na nasze zdrowie i sylwetkę. Jeśli jesteście osobami bardzo zajętymi, które mają mało czasu na dodatkowe zajęcia poza domem, postawcie na coś co będzie odpowiednie na warunki domowe typu: ćwiczenia po pracy lub taniec z ukochaną osobą w weekend. Jeśli zaś chodzi bardziej o aspekt finansowy, zacznijcie biegać, to nic nie kosztuje! Każdy rodzaj aktywności fizycznej jest wskazany byle nie przesiedzieć całego tygodnia przed komputerem lub telewizorem obżerając się niezdrową żywnością. Jeśli któraś z was ma naprawdę wielkie opory przed ową aktywnością, nie stawiajcie sobie wysokich oczekiwań by od razu się nie zrazić. Wystarczy na początek raz w tygodniu półgodzinne biegi, albo 1 lekcja tańca lub choćby 20 minut ćwiczeń na siłowni czy przy filmie na youtubie. Nieważne jaki sport sobie wybierzecie, najważniejsze aby nie pozwolić na nadmierne zasiedzenie siebie, naszego samopoczucia i naszych kości. A więc do dzieła! Wiosna sprzyja zmianom! :) Pozdrawiam! 


Welcome. How are you Dears?
Today about sport and physical activity.
Since I remember I loved sports. Sport has been with me since childhood.
It all started with holiday play with my friend. We loved playing badminton, volleyball and basketball.
I remember riding on skates, cycling, ballroom dancing and then modern dance.
I loved and still love swimming, running, practicing, skating.
I recently started to try playing tennis and skiing. I liked it.
Sport is health. Sport gives a lot of joy, vitality and willingness to do.
Everyone recommends sport. If you don't like sports try to like it.
Find your favorite sport and focus on it. Be regular and enjoy it.
You have a many choices. You have water sports or land sports.
 Choose something for yourself and love it.
We should like to move because it works positively on our health, mood and body.
If you don't like motion you can find something easy for you.
Go for a half hour walk or start running, sign up for a dance course or start dancing at home.
We have lots of options so don't waste time sitting in front of your computer.
Go! Spring is a good time to change! Kiss! 







sweater- Szachownica
jeans- H&M
boots- Kari
jacket- H&M
handbag- House


piątek, 24 marca 2017

How to live without going crazy?/Jak żyć by nie zwariować? :)


Cześć Kochane, dzisiaj chcę poruszyć temat moim zdaniem, będący bardzo na czasie. 
Zachęcam Was do przeczytania całości i podzielenia się ze mną Waszymi opiniami!

Jak żyć by nie zwariować? Często zadajcie sobie to pytanie? Ja wielokrotnie słyszę od różnych ludzi w tym rodziny, znajomych, bliskich czy nawet obcych lub nowo poznanych tego typu pytania i lamenty jak bardzo ciężko jest dzisiaj żyć i odnaleźć wewnętrzny spokój. I wcale się nie dziwię, że coraz więcej ludzi nie wie jak żyć aby zachować balans w swoim życiu. Wszystko pędzi do przodu: czas, technologia, nasze kariery, oczekiwania, potrzeby a z tym wszystkim szaleńczo pędzimy i my. Coraz mniej ludzi może powiedzieć, że ich życie jest spokojne i stabilne. Wieczny stres, przemęczenie, bezsenność, problemy, niespłacone kredyty, choroby, obawy, wątpliwości, nieudane związki, zdrady, rozwody, utrata pracy, brak pieniędzy, zdrady (…). Wszystko to sprawia, że wiele z nas żyje z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc czując wewnętrzną pustkę. Nie potrafimy uporać się z różnymi kwestiami, martwimy się na zapas, rozmyślamy i analizujemy rzeczy, które nie powinny nas zajmować, nie umiemy osiągnąć wewnętrznego spokoju i poczucia, że wszystko jest jednak w porządku. Coraz więcej ludzi żyje z poczuciem bezsilności, zmieszania, zakłopotania, stresu i obaw. Efektem tych wciąż narastających problemów są kłopoty ze zdrowiem, nieporozumienia w rodzinach, słaba wydajność w pracy, zmęczenie, kiepskie samopoczucie, bezsenność, brak chęci do życia, a nawet depresje i próby samobójcze. Nie wszyscy niestety potrafią udźwignąć dzisiejsze, szalone czasy. Świat zwariował, a ludzie oszaleli. Nie wiadomo skąd ktoś lub coś narzuciło szaleńcze tempo życia i wszyscy chcą albo muszę się do tego zwyczajnie przystosować kosztem zaniedbania innych sfer życia. Myślę, że najmądrzejsi w tym wszystkim są ci, którym udało się zachować dystans i nie ulegli temu przysłowiowemu wyścigowi szczurów. Znam i spotykam ludzi, którzy pod naporem i nadmiarem codziennych obowiązków prywatnych i zawodowych, decydują się aby rzucić wszystko co do tej pory posiadali, sprzedać cały swój majątek, porzucić stresującą posadę w pracy i wyjeżdżają w miejsca nawet na innym kontynencie by zaznać spokoju i zacząć się w końcu cieszyć pełnią życia. I właśnie zwycięzcami są ci, którzy nauczyli się oddzielać życie zawodowe od prywatnego, pracę od relaksu, obowiązków od przyjemności, ci, którzy nauczyli się jak zachować równowagę w swoim życiu i tym samym nie zwariować. Warto zajrzeć w głąb siebie i posłuchać czego tak naprawdę potrzebujemy do pełni szczęścia. I taka jest również moja rada dla was. Nie popadajmy w skrajności, wyznaczmy sobie co jest dla nas najważniejsze tak by znać hierarchię i jej się kurczowo trzymać. Jeśli będziemy chcieli dogodzić wszystkim jednocześnie i w każdej dziedzinie będziemy dążyć do celu po trupach nie znając tak zwanego umiaru wkrótce oszalejemy. W dzisiejszych czasach jest coraz mniej osób, które są w stanie w stu procentach znieść w pełni ten natłok pędzącego życia i nadmiar stresów. Nawet najbardziej zapracowana osoba, powinna znaleźć czas na relaks, na kontakt z najbliższymi, na przyjemności ponieważ kariera choć ważna nie jest najważniejsza. Musimy znaleźć złoty środek, tak by nie zwariować w dzisiejszym pędzie. Moim zdaniem jest to zdecydowanie mądre rozdzielenie swoich wartości i odpowiednie poświęcenie swojego czasu dla każdej z nich. Wtedy na pewno uda nam się osiągnąć wymarzony, wewnętrzny spokój jeśli właściwie rozdzielimy nasz czas by pogłębiać różne dziedziny naszego życia: prywatnego, rodzinnego, zawodowego, relaks, pasję (…). Ważne jest również by zachować dystans do tego co się dzieje i nie poddawać się często kłamliwym manipulacjom. Patrzmy trzeźwo i rozsądnie na otaczający nas świat i za każdym razem gdy coś się wydarzy wyciągajmy wnioski. Kierujmy się swoim sercem i intuicją a nie tylko tym co powiedzą inni. Bardziej ufajmy sobie i dajmy również sobie więcej luzu w życiu. Sprawiajmy sobie małe przyjemności i dbajmy nie tylko o innych ale także o siebie. Tylko takie małe z pozoru rzeczy sprawią, że życie zacznie nas cieszyć a nie tylko stresować i męczyć. Dlatego właśnie dzisiaj, teraz, zróbcie coś dla siebie aby nie zwariować od nadmiaru wszystkiego co nas otacza każdego dnia. Jest na to idealna okazja, bo właśnie zaczyna się weekend więc do dzieła! ;)
Dajcie znać jakie są wasze sposoby by zachować życiową równowagę?



Hello! Today I want to write about time topic. I encourage you to read.

How to live without going crazy? Do you often ask yourself about this question?
I very often hear from my family, friends and even new people of this type of questions.
It doesn't surprise me because today's times are very hard to live 
and it is very difficult to find a balance in our life.
Everything is moving forward: time, technology, our careers, 
our needs and expectations and with all of that we are running too.
Little people can say that their lives are calm and stable.
This stressful life makes us feel inner emptiness, stress, nervousness, irritability, insomnia, anxiety.
We need unnecessary thought about many things. We often think and analyze a lot of things. 
The result of these problems are health problems, family misconduct, poor work performance, malaise, insomnia, often depression and even suicide attempts.
The world went crazy and the people went crazy too. 
Someone or something has imposed a crazy pace of life and we all have to adapt to it.
I think the wisest people are who can find the balance in their lives in this madness.
These people who have learned to separate their work from the private, career from the relaxation, the duty from pleasure. They are winners. They have set a limit and these borders hold.
Don't fall into the extreme. We need to set clear boundaries and a hierarchy of our values.
You should equally spend our time for family, work, relaxation and passion.
We need to find our golden means to not go crazy. We need to take care of our lives and ourselves.
It is worth drawing conclusions for the future, guided by heart and intuition, not just what others say.
Let's hear ourselves and give ourselves more slack in life.
Only small things will give us joy and they allow us to find our balance.
Today is the perfect opportunity because the weekend starts.
Therefore, let's go and do something for ourselves not to go crazy in those crazy, rushed times!
Kiss my Dear, see you soon! :*






shirt - Bershka
long skirt - New Yorker
handbag - House
boots - Kari


poniedziałek, 20 marca 2017

We judge everyone?


Cześć Dziewczyny! Witajcie ponownie! Co u Was dobrego? 
Dzisiaj przychodzę z kolejną lekko elegancką stylizacją i dłuższym postem. Koniecznie przeczytajcie!

Jak wszyscy wiemy ludzie mają ogromną skłonność do oceniania wszystkiego i wszystkich dookoła. Myślę, że było tak zawsze, ale to co się dzieje obecnie przechodzi wszelkie granice. Jestem w ciężkim szoku jak w dzisiejszych czasach łatwo i szybko dajemy sobie pozwolenie na ocenianie i krytykowanie innych ludzi- ich działań, ich decyzji, ich życia. Nie znając osoby, jej historii, jej uczuć i myśli, którymi kierowała się w danym momencie, dajemy sobie przyzwolenie by krytykować decyzje podejmowane przez innych ludzi na głos. Zewsząd zapanowało dziwne zjawisko gdzie każdy albo prawie każdy ma lekkość w wyrażaniu ocen na temat postępowania innych. Szczególnie jest to nasilone w internecie gdzie ludzie bez zastanowienia i bez możliwości poznania danej osoby stają się komentatorami i sędziami czyichś zachowań. Jednak w życiu codziennym również obserwuję to zjawisko jak ludzie bez skrupułów potrafią ingerować w życie innych i głośno oceniać ich postępowanie. No właśnie... głośno. Tutaj tkwi sedno problemu. Jestem zdania, że każdy ma prawo mieć odmienny pogląd i zdanie w danej dziedzinie i wcale nie musi mu się podobać fakt, że pan Kowalski pojechał na wakacje na Kanary, a nie w polskie góry. Rozumiem też, że nie każdy chce być wegetarianinem, nie wszyscy też muszą lubić szybkie, sportowe auta, nie każda kobieta kupiła by torebkę za kilka tysięcy złotych tylko ze względu na markę... Ja to jak najbardziej rozumiem. To jest akurat normalne, naturalne, ponieważ jesteśmy inni, mamy inne potrzeby od życia, inne poglądy, pasje, inne zainteresowania, różne kariery zawodowe, różne marzenia i oczekiwania. Również w sferze finansowej stać nas na różne dobra. Jedni mogą pozwolić sobie na spełnianie zachcianek z tej najwyższej półki, inni tylko z półki podstawowej. Z tym też należy się pogodzić i zrozumieć, że nawet przepaść materialna nie tłumaczy nas by pozwalać sobie na osądy wobec innych. Ani sytuacja finansowa ani prywatna ani żadna inna nie usprawiedliwia nas by oceniać a tym bardziej krytykować postępowanie innych ludzi szczególnie na głos. Często wiele spraw i decyzji podjętych przez innych zwyczajnie nam się nie podoba, ale uważam, że należy to zachować dla siebie. Nie mamy prawa ani władzy aby kiedykolwiek, komukolwiek nakazać cokolwiek. Póki kogoś zachowanie i podjęte decyzje nie krzywdzą nas lub innych osób nie mamy prawa się wtrącać i burzyć komuś jego szczęścia tylko dlatego, że my się akurat nie zgadzamy z takim scenariuszem. Każdy ma własne życie i prawo aby kierować nim tak by każdego dnia czuć się szczęśliwym. Mamy wolność wyboru, jesteśmy ludźmi wolnymi, możemy decydować o sobie i swoich wyborach każdego dnia na nowo. Dlatego uważam, że nikomu nie należy tego szczęścia burzyć przykrymi komentarzami, obelgami, oszczerstwami czy niesprawiedliwymi ocenami, które bardzo często rodzą się z nieświadomości, manipulacji, zazdrości a nawet zawiści. Jestem zdania, że póki ktoś nie godzi w moje życie i moje decyzje i nie krzywdzi innych ludzi swoim zachowaniem, staram się akceptować i szanować wybory innych, jakiekolwiek by nie były. Staram się też wspierać innych, a swoje zdanie wyrażam tylko wtedy kiedy ktoś poprosi o radę. Myślę, że jest to dobra postawa ponieważ nie ranimy innych nawet jeśli coś się nam nie podoba natomiast wsparciem dodajemy wiele sił i motywacji. I choć często dzielimy decyzje na te dobre i złe, myślę, że taki podział nie istnieje. Dla przykładu ktoś powie, że wyprowadzka zagranicę jest zła. Faktycznie dla jednej osoby może to być najgorsza decyzja w życiu jednak dla innej najlepsza. Dlatego pozwólmy podejmować ludziom decyzje samodzielnie. Nie ingerujmy w ich wybory. Wspierajmy, doradzajmy jeśli o to poproszą, ale nie wydajmy negatywnych osądów płynących pochopnie na ich temat. To bardzo krzywdzące. Bardzo często bywa, że podjęte decyzje, początkowo niekorzystne z czasem przeradzają się w coś co przynosi nam ogromne szczęścia, ponieważ życie pisze naprawdę nieprzewidywalne scenariusze i warto o tym pamiętać. I wtedy też decyzja, która rzekomo była zła staje się tą najtrafniejszą w życiu. Nikt z nas nie może wiedzieć co będzie dobre lub najlepsze dla innych ponieważ często nie wiemy co będzie najlepsze dla nas samych dlatego zacznijmy akceptować i szanować wybory innych, ich sukcesy przekuwajmy we własną motywację do działania i dążenie do celu a zamiast negatywnych komentarzy, szerzących nienawiść próbujmy innych wspierać i podtrzymywać na duchu, dobrym słowem, przyjaznym gestem czy po prostu zwyczajnym przemilczeniem decyzji, która nikogo nie krzywdzi, ale nam się akurat nie podoba. Czy to nie jest proste? Jest! :) 
Buziaki Kochane, do następnego!

   

Hello! I invite you for new outfit and post.

Every day we allow to judge of decisions and behaviors of others. 
We are a free people and we have the right to choose.
No one can forbid us to live in our own way.
Today people habitually judge others and deny their decisions.
I'm scared this phenomenon on the Internet because no one has the right to interfere in our lives and our choices.
In everyday life also I observe this phenomenon and it is disturbing to me.
People are different so we don't have to like the same things and we don't need the same opinions.
Not everyone should be a vegetarian and not everyone has to like meat. 
It's simple, natural, normal ...
Acceptance, Tolerances, respect is the most important value in this post.
 Let people live their own lives and don't give yourself permission to criticize others.
If the other person doesn't hurt you or any other person let her live in his own way.
Don't hurt people your opinions and don't spread the hatred that arise from ignorance, manipulation and jealousy.
Instead of negative comments towards other people and their decisions, support them and added strength.
Pierce the successes of others in your own motivation or just stop criticizing and just be silent if you don't like something.
Remember, if the other person doesn't harm you be tolerant and respect her, her choices and her life.
Nobody knows what is good for others because sometimes we don't know what is good for us.
Trust me, it is very easy! Kiss! see you soon! :)











dress - no name
bag - House
boots - Kari

wtorek, 14 marca 2017

Why love died?!


Witajcie Kochane. Dzisiaj kolejna stylizacja i ważny dla mnie post o miłości.
Kiedy byłam jeszcze młodą nastolatką a może i wcześniej, pierwsze sympatie czy zakochania kojarzyły się z czymś niewiarygodnie magicznym i mistycznym. I takie też były. Potrafiłam z koleżankami godzinami marzyć i rozmyślać o tym jakby to było złapać się za rękę z chłopakiem, który się podoba albo o dostaniu miłosnego liścika. Nie daj Boże coś więcej, jakiś całus w policzek czy wspólny taniec na szkolnej dyskotece. To było naprawdę piękne. Przez to że wydawało się tak niedostępne było tak bardzo piękne, że do dziś mam gęsią skórkę jak wracam do tych wspomnień. Te miłostki były tak bardzo niewinne i beztroskie a dawały ogrom szczęścia. Zwykły uśmiech na szkolnym korytarzu rzucony przez chłopaka ukradkiem albo podanie piłki do TEGO właśnie kolegi na wf-ie. Niby takie drobnostki ale wtedy to było magiczne. Teraz też jest magiczne jak o tym pomyślę. Jednak dzisiaj jest inaczej. Miłość, zakochanie są zupełnie inne. Dla współczesnych nastolatek nie jest niczym wyjątkowym złapanie się za rękę z nowo poznanym chłopakiem po kilku miesiącach znajomości ponieważ dzisiaj młode dziewczyny trzymają się za rękę już po paru dniach. Faceci nie muszą o nie walczyć ani starać się o ich względy. Wszystko mają podane na tacy. Kompletnie nie muszą się wysilać, bo dzisiejsze dziewczyny nie mają problemu by pierwsze napisać wiadomość, pierwsze pocałować, pierwsze zaprosić na randkę. Nie mają problemu by poprosić o numer telefonu a nawet o wspólne chodzenie. Nie chciałabym tego zbytnio oceniać, ponieważ jestem zdania, że każdy ma prawo kreować własne życie po swojemu, ale uważam, że właśnie przez to magia miłości umiera a może i już umarła. I choć uważam się za osobę bardzo tolerancyjną i otwartą to w miłości jest tradycjonalistką. Lubię kiedy mężczyzna o mnie zabiega. Już żadna młoda dziewczyna nie cieszy się na pocałunek w policzek czy trzymanie się za ręce na pierwszej randce tylko rozpacza i jest załamana jeśli owa pierwsza randka nie skończyła się seksem. Ktoś zabił cudowną magię miłości. I nie wiem czy to współczesne dziewczyny, czy współcześni chłopcy czy może po prostu współczesne czasy? Nigdy nie zrozumiem młodych ludzi, par, które spotykam na co dzień i widzę jak potrafią ze sobą być tak bez uczuć, bez szacunku, bez miłości tylko po to by nie być gorszym, bo przecież inni są już w związkach. Nie liczy się już ta iskra, chemia, te pierwsze motyle w brzuchu, ta gęsia skórka kiedy zaczynamy się poznawać. Nie liczy się delikatność, subtelność, wrażliwość, męska szarmanckość czy kobieca niedostępność tak jak kiedyś. Teraz miłością kierują inne wartości a właściwie żądze. Dziewczyny są nachalne, natrętne, wulgarne, nie szanują własnych ciał a nawet swoich wartości, a młodzi chłopcy to zwyczajnie wykorzystują. Pozwalają sobie na przedmiotowe traktowanie kobiet. Najgorsze jest to, że często spotykam się z sytuacjami kiedy dziewczyny się na to po prostu godzą. Godzą się na poniżanie, obrażanie, upokarzanie czasem nawet na szarpanie i przemoc. Jestem przerażona. Miłość zawsze kojarzyła mi się z czymś wyjątkowym, owitym subtelnością, tajemniczością i stopniowym odkrywaniem siebie nawzajem. Dzisiaj dużo nie trzeba by oddać się drugiej osobie dosłownie i w przenośni. Dzisiaj rzadziej martwimy się, że się nie udało, nie zastanawiamy się jak naprawić coś co kulało tylko szukamy kolejnego doznania w kolejnych ramionach. Dzisiejsza młodzież bardzo szybko zmienia swoje obiekty zainteresowań, bez skrupułów, że w poprzednim związku zostawiła cząstkę siebie. Nie ma znaczenia, że jestem w związku a uprawiam seks z inną osobą. Przecież dzisiaj to normalne, nic wielkiego. W końcu wszyscy zdradzają, poza tym zdradę zawsze można wybaczyć albo się zemścić. Naprawdę jestem przerażona tym co się dzieje, co widzę na własne oczy, co czytam, co oglądam, czego słucham od innych. Umarło coś co kiedyś było najdroższe i najcenniejsze. Dzisiaj jest mechanicznie, szybko, bez emocji i uczuć, bez wyższych powodów. Młodzi zawierają związki, zdradzają, oszukują, po tygodniu, miesiącu się rozstają, wchodzą w kolejne płytkie relacje… Po prostu ta współczesna miłość jest dostępna na każdym kroku, na wyciągnięcie ręki. Wszędzie i w każdej chwili znajdą się gotowe osoby, nieważne czy żonaci czy zaręczeni czy w długotrwałym czy krótkim związku, które bez skrupułów są gotowe się poznać, wejść w relację, pójść do łózka… A przecież miłość nie jest taka. Miłość musi się sama odnaleźć, powoli, naturalnie, subtelnie.. To już nie jest ta prawdziwa miłość co kiedyś. Wiele się zmieniło i pewnie już się nie odstanie. Wierzę jednak, że są jeszcze ludzie, którzy wierzą w tą prawdziwą moc miłości i na takie też uczucie czekają. A zaręczam, że warto czekać! Nie chciałabym również tym teksem wrzucić do jednego wora całą współczesną młodzież, bo oczywiście tak nie jest. Spotykam też ludzi, którzy choć młodzi zachowali w sobie tę prawdę o miłości i jej się trzymają. I takim kibicuję z całego serca. I choć może nie wszyscy odnaleźli swoją połówkę, wierzę, że na każdego z Was przyjdzie odpowiednia pora. Kończąc mój tekst apeluję szczególnie do młodych dziewcząt, które mnie czytają. Proszę, szanujcie siebie, nie pozwólcie aby wartość miłości między dwojgiem ludzi zeszła do poziomu zerowego, spraw zwyczajnych, przyziemnych, płytkich i powierzchownych.

Buziaki, udanego tygodnia! Do następnego! :)


Hello. Today my new outfit and short about love.
Today's love is not unique and magical like a long time ago. 
I used to love was innocent and carefree.
A kiss on the cheek or a smile boy who you liked gave a lot of joy and happiness to girls.
Today, young people have lost the value of this feeling of love.
Today love is shallow and for the show. There is no deep emotions and experiences.
Young girls are intrusive and vulgar and young boys treat women like thing.
I am terrified by this phenomenon. I used to love with subtlety, respect, gentleness.
Now when I meet young people I do not see it. Is it dead? Who killed true love?
It's sad when you see how people treat mechanically, without feeling and without respect.
Love is beautiful, we have to fight for it. Please be respectful of each other and true love.
Don't let destroy the true values of love between two people.
Kiss! See you soon! :)








dress - Cropp
jacket - Bershka
boots - Daichmann
bag - no name
cap - no name